Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Prosto w oczy

Karolina Kowalska 17-03-2016, ostatnia aktualizacja 17-03-2016 16:00

Taka jestem: Aniela Hejnowska, International Vice President WER w Grouponie.

« 1 / 9 »

Najbardziej lubię pracować z osobami, które są szczere, odważne i otwarte 
– nie boją się wygłaszać swoich opinii. Cenię to, że mają swoje pasje, z których potrafią czerpać inspiracje i później przekładać je na biznes. Jestem dosyć charakterna, ale lubię mieć w zespole osoby, które są mocne w danej dziedzinie. To rozwija nas wszystkich i powoduje, że praca staje się ciekawsza, a wypracowywane 
rozwiązania – innowacyjne.

Źródło: archiwum prywatne
  • Najbardziej lubię pracować z osobami, które są szczere, odważne i otwarte 
– nie boją się wygłaszać swoich opinii. Cenię to, że mają swoje pasje, z których potrafią czerpać inspiracje i później przekładać je na biznes. Jestem dosyć charakterna, ale lubię mieć w zespole osoby, które są mocne w danej dziedzinie. To rozwija nas wszystkich i powoduje, że praca staje się ciekawsza, a wypracowywane 
rozwiązania – innowacyjne.
  • Do Dubaju wyjechałam z rodzicami. Planowali zostać trzy lata, a mieszkają tam do dziś. Dlaczego ja się na to nie zdecydowałam? Dla mnie wybór był oczywisty. Uwielbiam spacery, sztukę oraz świadomość, że mogę wsiąść w pociąg i w kilka godzin być w kompletnie innym otoczeniu – w górach lub nad morzem. Dlatego też postanowiłam wrócić 
na studia do Polski.
  • Od lat uczę się siedzieć na kanapie i nic nie robić, ale średnio mi to wychodzi... Odpoczywam więc aktywnie – podróżując, uprawiając sport, czytając czy gotując. Staram się też jak najwięcej czasu spędzać z rodziną i przyjaciółmi. Kocham sztukę, więc poszukuję inspirujących artystów. To dla mnie forma relaksu.
  • Nagroda publiczności, 
Business Women Roku 2010, była dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale też świetnym momentem na refleksję i weryfikację życiowych priorytetów. Brałam też udział w 2012 r. w drugiej edycji programu mentoringowego Vital Voices. Dobry mentoring jest lepszy niż niejedne studia. Moją mentorką była (i do dziś jest) Marynika Woroszylska–Sapieha, 
która dzieląc się swoim 
doświadczeniem, 
inspiruje i jest obiektywnym „sparingpartnerem
  • To był cudowny czas. Studiowałam w Nowym Sączu w WSB–NLU, mimo że pochodzę z Warszawy. Przyjaźnie, które nawiązałam w tamtym okresie, są najważniejszymi relacjami w moim życiu. Poza pięknymi krajobrazami – które były niewątpliwą zaletą – był to czas, w którym nauczyłam się przedsiębiorczości i kreatywności. To także okres intensywnego rozwoju uczelni i miasta, gdzie zaplecze kulturalne i studenckie nie było jeszcze dobrze rozwinięte. Dlatego też wzięliśmy sprawy w swoje ręce i wspólnie ze znajomymi organizowaliśmy „czas wolny
  • Kiedyś przez dwa miesiące byliśmy z mężem właścicielami baru na plaży. Zrobiliśmy to dla zabawy, żeby ochłonąć po półrocznej podróży po Ameryce Środkowej. Jednak tym, co zawsze mnie pociągało, była... duża skala.
  • Zwiedziłam ok. 90 krajów. Każde miejsce miało w sobie coś, co mnie zachwyciło. 
Potrafię docenić małe rzeczy i dostrzec 
inspirujące szczegóły. Od porannego śpiewu ptaków – swoją drogą, chciałabym znać kiedyś ich nazwy – po zapach świeżo mielonej kawy, niesamowity krajobraz 
czy serdecznych mieszkańców.
  • Oczywiście najbliżsi, czyli mąż i dzieci. Są wyjątkowo cierpliwi, wyrozumiali 
i naprawdę kochani. Bez ich wsparcia 
zachowanie życiowej równowagi byłoby bardzo trudne. Mam też wspaniałych braci, z którymi widuję się co tydzień, oraz kilku prawdziwych przyjaciół. Ponadto wspierają mnie niesamowite kobiety, które spotkałam w różnych okolicznościach biznesowych. Wiem, że zawsze mogę do nich zadzwonić i w pełnej poufności omówić bieżące wyzwania biznesowe czy po prostu pośmiać się przy winie i odpocząć.
  • Przede wszystkim trzeba 
sobie odpowiedzieć na pytanie: 
co jest dla mnie ważne? 
Kiedy zrobimy to szczerze, 
zdecydowanie łatwiej jest dokonywać wyborów. Występ córki w szkole czy spotkanie zarządu? Wybieram córkę. Łączenie wszystkich obszarów życia na co dzień jest trudniejsze, niż się wydaje. Oczywiście zdarzają się okresy, kiedy praca pochłania więcej uwagi niż dom, dzieci, najbliżsi, a czasami my i nasze zdrowie. Trzeba być więc w nieustannym dialogu ze sobą, żeby sprawnie balansować i nie zgubić tej równowagi. Uważam jednocześnie, że są pewne kwestie, które powinny być zawsze na pierwszym planie – bez względu na okoliczności. Kolejnym kluczowym 
elementem jest samodyscyplina 
– nie tylko organizacyjna, 
ale też ta o charakterze psychologicznym. Bez niej nie da się połączyć pracy zawodowej, życia 
rodzinnego i pasji.