Tutaj jesteś: Sukces » Działam

Działam

Testosteron w akcji

Magda Dubrawska 22-09-2016, ostatnia aktualizacja 22-09-2016 16:00
źródło: 123RF
Wskrzeszenie ikony Stereotypowy mężczyzna jest gadżeciarzem. Nic więc dziwnego, że pierwsze 500 sztuk zegarków rozeszło się migiem.
Wskrzeszenie ikony Stereotypowy mężczyzna jest gadżeciarzem. Nic więc dziwnego, że pierwsze 500 sztuk zegarków rozeszło się migiem.
źródło: 123RF
źródło: 123RF

Dziś prowadzi Pracownię Klimek, która zajmuje się spersonalizowanym szyciem marynarek i spodni. Ze swoim biznesem trafił w punkt. – Akurat pojawiały się pierwsze blogi z męską modą – przyznaje otwarcie. Jego sukces polega jednak nie tylko na wyczuciu odpowiedniego czasu na rynku, ale też na zrozumieniu potrzeb. – Z własnej potrzeby trafiłem w cudze – mówi.

Chłopcy z  ferajny

W świecie kiczu i szybko mijających mód ciężko znaleźć równowagę między dbaniem o siebie a zniewieściałością, dżentelmenem a snobem, wyczuciem a szmirą. Jednak dobry styl jest jeden, nie podlega zmianom, nie jest pojęciem względnym. Prawdziwie męski świat mieści się w wąskim katalogu. Obok samochodu, zegarka i marynarki mężczyzna powinien mieć odpowiednią fryzurę. – Stawiamy na nieśmiertelną klasykę – mówi stanowczo Michał Gonczarski, współwłaściciel barber shopu Ferajna. W Ferajnie klasyczne jest nie tylko cięcie (wykonuje się tutaj tylko 12 podstawowych fryzur męskich), ale także charakter miejsca. Tak jak w tradycyjnym barber shopie, którego jakość mierzyło się długością kolejki, chłopaki w Ferajnie nie prowadzą zapisów. Jeśli klient się niecierpliwi i proponuje dopłacić za obsłużenie poza kolejką, Michał proponuje mu, żeby zapłacił również za innych czekających. Przecież w prawdziwej ferajnie wszyscy są równi. – Nie jesteśmy lordami ani służącymi – mówi z uśmiechem Paweł Struczewski, którym zanim wraz z Michałem założył barber shop, otworzył sklep internetowy z kosmetykami do pielęgnacji brody. Drugi biznes wyniknął z pierwszego, a pierwszy z... potrzeby. Podczas miesięcznych wakacji w Azji Paweł, ówczesny pracownik korporacji branży IT, przestał się golić. Do Polski wrócił z pokaźnym zarostem. W klimatyzowanym pomieszczeniu, kiedy siedział kilka godzin dziennie przed komputerem, broda zaczęła mu dokuczać: swędziała, drapała i stała się sucha. Jak prawdziwy facet, nie poddał się. Zaczął szukać odpowiednich kosmetyków, które pomogą ujarzmić zarost. Okazało się, że rodzimy rynek nie ma mu nic do zaproponowania. Produkty zaczął sprowadzać z zagranicy, a każdy testował na sobie. Gdy znalazł już odpowiednie specyfiki, których był pewien, pojawiła się myśl o własnym biznesie. Moda na „drwala" dopiero kiełkowała.

Początki były trudne. Beardshop.pl ledwo wystartował, a liczba zamówień rosła z dnia na dzień. – Po pracy biegłem do domu, żeby odpisać klientom i przygotować wysyłki – wspomina Struczewski. Podwójne życie zawodowe na dłuższą metę nie miało sensu, z czegoś trzeba było zrezygnować. Paweł od zawsze wiedział, że chciałby mieć własny biznes, a rynek mu sprzyjał. Sklep zaczął przynosić zyski, które pozwały na niezależność finansową. Zanim jednak stał się potentatem brodatej branży, zdążył osobiście, podczas odbioru towaru z jego domu, poznać fanatyków dłuższego zarostu. Jednym z nich był Michał, były dziennikarz zajmujący się obsługą PR. Szybko się zaprzyjaźnili i wspólnie weszli w biznes brodaczy. Założenie barber shopu było oczywiste. Wiedzę mieli sporą, Paweł znał branżę, a Michał social media. Wspólnymi siłami już po kilku tygodniach podbili rynek.

...
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common