Tutaj jesteś: Sukces » Żyję

Żyję

Pałace Bakczysaraju

red. 23-03-2011, ostatnia aktualizacja 23-03-2011 12:30

Jeszcze nie tak dawno Europa zachodnia i północna jeździła na Lazurowe Wybrzeże, Amerykanie wypoczywali na wyspach Bahama, a Rosjanie mieli Krym. W latach, gdy kapitalistyczne kurorty były dla Polaków niedostępne, wakacje na Krymie i dla nas stanowiły synonim luksusu. Jak jest dziś?

Prawie 30 tys. hektarów roz­grza­nej słońcem ziemi oblanej cie­płymi wodami Morza Czar­nego i nieco chłodniejszymi Morza Azowskiego.

Literaci, którzy przyjeżdżali na Krym dla podreperowania zdrowia, odnajdywali tam swoją muzę. Czechow, Gorki, Puszkin, Tołstoj stąd czerpali natchnienie
Równe niczym stół rozległe stepy, malownicze pagórki, góry z ukrytymi bajkowymi jaskiniami, gęste wilgotne lasy. Połączony z lądem ośmiokilometrowym Przesmykiem Perekopskim Półwysep Krymski kusi swoimi walorami.
Specyficzny mikroklimat Krymu, gdzie leśne powietrze miesza się z górskim i nadmorskim, sprawił, że na przełomie XIX i XX w., gdy w Europie szalała gruźlica, ówcześni medycy bloku wschodniego pasjami zapisywali swym podopiecznym odpoczynek na Krymie. W pałacach i pensjonatach odpoczywali schorowani władcy, przemęczeni bankierzy, wątli przemysłowcy i rachityczni literaci. Dzisiaj w „cudownych błotach” Krymu, szczególnie w okolicy Eupatorii i Saków, taplają się kolejni kuracjusze.

W kulturowym tyglu

Zasiedlony przez Scytów, zamieszkiwany przez Greków, zdobyty przez Rzymian, władany przez Gotów, Hunów i Chazarów. Podbity przez pierwszego cara Rusi Kijowskiej, zajęty przez Bizantyjczyków, najeżdżany przez Mongołów, gospodarczo wykorzystywany przez genueńczyków, doprowadzony do rozkwitu przez Tatarów krymskich. Ufortyfikowany przez Turków, zaanektowany przez Rosjan. W końcu podarowany Ukrainie przez Chruszczowa z okazji 300. jubileuszu ZSRR.
20 stycznia Autonomiczna Republika Krymu obchodziła 20 lat istnienia w nowej rzeczywistości. Tego samego dnia 1991 r. rezydenci obwodu krymskiego wzięli udział w referendum mającym zadecydować o autonomicznym statusie Krymu, w ramach istniejącego wówczas Związku Radzieckiego. Przytłaczającą większością głosów (93 proc.) zdecydowano o przywróceniu Autonomicznej Republiki Krymu, która swą pierwszą odsłonę miała w latach 1921–1945. Referendum zbojkotowali przy tym ci, dla których Krym od wieków stanowił ojczyznę – Tatarzy krymscy, a którzy w pomyśle Moskwy upatrywali, i słusznie, rozgrywkę polityczną.
Wycie bezpańskich psów, drzwi trzaskające na hulającym po opuszczonych domach wietrze, powybijane szyby, skrzypiące dachy, tłukące się gdzieniegdzie po podwórzach wiadra. Tak świadkowie mieli opisywać wioski opuszczone przez prawowitych mieszkańców Krymu w 1967 r., po zakończeniu wojny krymskiej. Z półwyspu wyjechało wtedy, bądź zostało wypędzonych, blisko 200 tys. ludzi, w większości Tatarów krymskich, ale też Karaimów. Wydarzenia tamtych lat diametralnie zmieniły etniczny krajobraz Krymu.
Zdobyty przez Rzymian, władany przez Gotów, podbity przez cara, ufortyfikowany przez Turków. Mieszkańców Krymu łączy dziś gorący temperament
Obecnie 65 proc. mieszkańców półwyspu stanowią Rosjanie – którzy po rozpadzie ZSRR nagle obudzili się w niepodległej Ukrainie, 20 proc. to Ukraińcy, około 10 proc. stanowią Tatarzy krymscy, pozostałe 5 proc. dzieli się na Gruzinów, Turków i kilkadziesiąt innych narodowości. Wszyscy muszą się uczyć ukraińskiego, który jest oficjalnym językiem republiki, i przestrzegać obowiązującego ukraińskiego prawa, ale na ulicach zdecydowanie króluje rosyjski. Jakąkolwiek grupą etniczną by nie byli, mieszkańcy półwyspu w pierwszej kolejności za swą ojczyznę uważają Krym. Wszystkich łączą też charakterystyczne dla południowców umiłowanie życia i gorący temperament...

Muzy i miłości

Literaci, którzy przyjeżdżali na Krym dla podreperowania wątłej natury zdrowia – choć byli i tacy, którzy (jak Adam Mickiewicz) zostali nań zesłani – znajdowali na Krymie nie tylko panaceum na dolegliwości, ale i swoją muzę. Antoni Czechow, Maksym Gorki, Aleksander Puszkin, Lew Tołstoj czerpali z Krymu natchnienie.
Wycieczka wzdłuż linii brzegowej półwyspu prowadzi przez cztery różne krainy. Niezmienna jest tylko szmaragdowa woda
Podobnie jak Mickiewicz, dzięki któremu – a dokładniej jego „Sonetom krymskim” – i Polacy poznali ten półwysep. Pobyt tam wieszcza jesienią 1825 r. zaowocował nie tylko romansem z piękną krainą, ale i z siostrą Henryka Rzewuskiego, która towarzyszyła mu w podróży.
Tymczasem do zgoła innego romansu nawiązywał Puszkin, wspominając w poemacie „Fontanna z Bakczysaraju” swój pobyt w tamtejszym pałacu w 1820 r. Utwór tak rozsławił Krym, że po wypędzeniu Tatarów Sowieci chcieli nawet zmienić nazwę Bakczysaraj na... Puszkinsk. Ale utwór nigdy by nie powstał, gdyby nie Fontanna Łez. I tu słowa uznania należą się głównie Omerowi, jej twórcy. Wyciosana z jednego kawałka marmuru jakby w istocie roniła łzy. Została wykonana w 1787 r. na zlecenie chana Kryma Gireja, pogrążonego w nieutulonym smutku po śmierci ukochanej żony – Dilary Bikecz. Według podań, Dilara Bikecz miała być Polką Marią Potocką. Wzięta przez Tatarów w jasyr odrzucała zaloty Kryma Gireja, który bez pamięci się w niej zakochał. Gdy ten stracił już nadzieję na jakiekolwiek względy, uwolnił Marię. I dopiero tym gestem wzbudził u niej dozgonne uczucie.

Wino od księcia Golicyna

Miłością może obdarzyć Krym każdy, kto choć raz spróbuje tutejszych win. Śródziemnomorski klimat południowego wybrzeża okazał się korzystny dla uprawy winorośli, które na Krym sprowadzili koloniści greccy. Na wielką skalę wino zaczęto wytwarzać w czasach rzymskich, stąd tutejsze winnice należą do jednych z najstarszych w Europie. To jednak w czasach panowania rosyjskiego winny trunek z Krymu doczekał się światowej sławy.
A jest to dzieło głównie jednego człowieka – księcia Lwa Golicyna, syna polskiej hrabianki i rosyjskiego arystokraty. Golicyn, pasjonat win, w 1878 r. przyjechał na Krym, kupił 230 ha ziemi w uroczym zakątku w okolicach Nowego Światu i już tam został. Jego obsesją było uzyskanie na Krymie wina, które mogłoby konkurować z francuskim szampanem. Testował zagraniczne sadzonki, hodował nowe szczepy, sprowadzał najlepszych ekspertów do wyrobu trunków, zbudował podziemne piwnice. Po latach prób jego praca dała efekty: Krimskoje Igristoje z Nowego Światu otrzymało najwyższą nagrodę na światowej wystawie w Paryżu w 1900 r.
Carskie winne tradycje przetrwały do dziś. Poza szampanami lokalną specjalnością są słodkie portweiny i madery. Najsłynniejsi wytwórcy to Massandra, Inkerman, Nowy Świat i Słoneczna Dolina. Większość „winzawodów”, czyli fabryk wina, organizuje specjalne wycieczki obejmujące zwiedzanie linii produkcyjnych i piwnic. A w cenę biletu z reguły wliczona jest degustacja.

Lazurowy Wschód

Wycieczka wzdłuż linii brzegowej półwyspu prowadzi przez cztery różne krainy. Na zachodzie jest to dziki, malowniczy półwysep Tarchankut, gdzie miłośnicy nurkowania odkrywają wraki okrętów pamiętających czasy wojny krymskiej, a pionowe kilkudziesięciometrowe urwiska zadowolą najwytrawniejszych amatorów wspinaczki.
Miłośnicy nurkowania w wodach oblewających półwysep mogą podziwiać bogactwo podwodnego życia. Zdarza się, że odnajdują wraki pamiętające czasy wojny krymskiej
Na wschodzie swoją tajemniczością przyciąga uśpiony Półwysep Kerczeński z szerokimi wybrzeżami Morza Azowskiego. Pośrodku kuszą strzeliste Góry Krymskie ze wspaniałymi miastami skalnymi i spektakularnymi grotami. Jednak prawdziwym sercem turystycznym Krymu jest tzw. jużnyj bierieg, czyli ciągnący się od Sewastopola na zachodzie do Teodozji na wschodzie południowy pas półwyspu. Bujna roślinność podzwrotnikowa, bliskość gór, które powstrzymują nadciągające od strony stepów chmury, lazurowa lub szmaragdowa morska woda oraz piękne plaże otoczone palmami i winoroślami powodują, że można się tu poczuć jak na riwierach Włoskiej lub Francuskiej.
Krym to też pozostałości po tych, którzy na jego krajobraz mieli wpływ największy. To turecka twierdza Sudak, to wspomniany już pałac chanów tatarskich w Bakczysaraju, ale też pamiątki po Karaimach, jak skalne miasto Czufut-Kale czy modlitewne kienesy w Eupatorii. To także ormiański klasztor Surb-Chacz i prawosławna cerkiew Uspienska pod Bakczysarajem. To też Chersonez Taurydzki – ruiny greckiej osady sprzed ośmiu tysięcy lat.
Krym to również słynne pałace, rezydencje, ogrody i zamki. Mimo panującego tu w środku sezonu tłoku nikt nie odważy się ominąć na swojej trasie pałacu Woroncowa w Ałupce, carskiej letniej rezydencji w Liwadii. Tam na historycznej konferencji jałtańskiej spotkali się Stalin, Churchill i Roosevelt. Kolejne ważne punkty to ogród botaniczny w Nikicie czy Jaskółcze Gniazda w Gasprze, które od lat stanowią chyba najbardziej charakterystyczną widokówkę Krymu.
Ryba na stół. W kuchni krymskiej królują owoce morza i ryby – te ostatnie pod każdą postacią: suszone, smażone, gotowane. Z kolei warzywa oraz owoce, które dojrzewają w gorącym słońcu, nie potrzebują ulepszaczy
Na rozkaz carycy. W Sewastopolu od 1783 r. stacjonuje rosyjska flota czarnomorska. To dzięki jej obecności, na rozkaz carycy Katarzyny, powstało miasto forteca. Flota miała pozostać na Krymie do 2017 r. Wiele jednak wskazuje na to, że będzie to dopiero 2042 r.
Czufut-kale Założone pod koniec VIII w. jest najłatwiej dostępnym z krymskich skalnych miast. Żeby wejść na wzniesienie w pobliżu Bakczysaraju, potrzebne są dobre buty i zapas wody. W gorące dni to forsowna wycieczka
Sobór włodzimierski. Chrzest Rusi poprzedził w 989 r. chrzest Włodzimierza Wielkiego, przyjęty przez kniazia w Chersonezie na Krymie. W znajdującym się dzisiaj na obrzeżach Sewastopola Chersonezie Taurydzkim stoi sobór Włodzimierski, a tuż obok niego altanka, która została wzniesiona wokół chrzcielnicy – miejsca tamtego wzniosłego wydarzenia.
Wiera Muchina. Robotnik i kołchoźnica. Pomnik uważany za jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli epoki radzieckiej zdobył w 1937 r. najwyższą nagrodę na wystawie w Paryżu. Oryginał stoi dziś w Moskwie, a jego mniejszy model w muzeum jego autorki – rzeźbiarki Wiery Muchiny – w Teodozji.
sukcesmagazyn.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common