Tutaj jesteś: Sukces » Myślę

Myślę

Kontrakt czyli dylematy menedżera

Edyta Bąk 20-10-2016, ostatnia aktualizacja 20-10-2016 16:00
źródło: Sukces

W Stanach Zjednoczonych jest symbolem sukcesu i awansu zawodowego. W Polsce wciąż jeszcze wywołuje mieszane uczucia. Kontrakt menedżerski powstał, aby… zmotywować do pracy. Ale nie zawsze jest korzystny w jednakowym stopniu dla menedżera i firmy. Kiedy jest darem od losu, a kiedy lepiej postawić na umowę o pracę?

Kariera. Przez lata ciężko pracujesz, mozolnie wspinając się po jej szczeblach. Wreszcie otrzymujesz upragniony awans. A wraz z nim podwyżkę, wspaniały gabinet i... kontrakt, zamiast dobrze znanej umowy o pracę.

– Zaproponowanie takiej formy współpracy na zachodzie oznacza, że firma bardzo wysoko ceni pracownika. W ten sposób zatrudnia się tylko najlepszych, doświadczonych specjalistów, a elastyczne warunki współpracy są dla nich przywilejem – przekonuje Konrad Pluciński, trener biznesu i rozwoju osobistego. I dodaje, że na Zachodzie menedżerowie przechodzący ze spółki do spółki są bardzo cenieni na rynku pracy, a firmy potrafią bardzo dużo zapłacić za ich wiedzę. To wyższa liga. W oparciu o tradycyjne umowy pracują tam kierownicy średniego szczebla.

– Jeśli porównujemy kontrakt menedżerski w formie umowy cywilnoprawnej i umowę o pracę, to najważniejszą różnicą między nimi jest brak podporządkowania. Oznacza to, że pracownik zatrudniony w oparciu o tradycyjną umowę pracuje pod nadzorem przełożonego. Menedżer na kontrakcie działa samodzielnie, nie ma nad sobą kierownictwa wydającego mu polecenia. Kontrakt taki nazywany jest też „umową o zarządzanie przedsiębiorstwem", bądź „umową zarządu" – tłumaczy mecenas Małgorzata Dzwonecka. Na tej podstawie menedżer zobowiązuje się do prowadzenia przedsiębiorstwa w zamian za odpowiednie wynagrodzenie. Poza wykonywaniem powierzonych mu obowiązków wnosi do firmy także wartości niematerialne – na przykład wiedzę branżową, znajomość kontrahentów i kontakty biznesowe, doświadczenie handlowe i organizacyjne, autorytet...

Złota klatka

Warto pamiętać, że jest to umowa cywilnoprawna i nie podlega przepisom Kodeksu Pracy, ale jedynie uregulowaniom Kodeksu Cywilnego. Daje to znacznie większą swobodę w formułowaniu zawartych w niej warunków współpracy, ale może być też pułapką dla mniej doświadczonych pracowników.

Jan swój pierwszy kontrakt podpisał z brytyjską firmą. Kiedy pracował w ich oddziale w Londynie, wszystko działało bez zarzutu. Gdy podjęli decyzję o uruchomieniu filii w Polsce, był jednym z pierwszych, którzy chcieli pracować nad Wisłą. – Kontrakt wyznaczał jedynie ogólne ramy współpracy. W centrali zwyczajowo mieliśmy płatne urlopy w czasie wakacji plus tzw. Bank Holidays. Uruchomienie firmy oznacza, że pracy jest bardzo dużo, a na początku zazwyczaj brakuje ludzi. W 2006 r. nie byłem więc na wakacjach. W 2007 r. też nie. Rok później po ogłoszeniu bankructwa przez bank inwestycyjny Lehman Brothers nastąpiły cięcia kosztów. Kiedy na początku 2009 r. chciałem odebrać zaległe wolne dni lub ekwiwalent finansowy za nie, usłyszałem, że przecież moja umowa nie gwarantuje mi żadnego urlopu! I jeśli mam być szczery, dopiero wtedy zdałem sobie z tego sprawę. Za gapowe się płaci. Podpisując kontrakt z kolejnym pracodawcą, już o to zadbałem – przyznaje.

...
Poprzednia
1 2 3 4
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common