Tutaj jesteś: Sukces » Myślę

Myślę

Rok na gapę

Aleksandra Zborowska 22-09-2016, ostatnia aktualizacja 22-09-2016 16:00
źródło: 123RF
źródło: ROL
Wraz z wolnością pojawia się konieczność decydowania o sobie. Słowem:  odpowiedzialność.
Wraz z wolnością pojawia się konieczność decydowania o sobie. Słowem: odpowiedzialność.
źródło: 123RF

Nie są uwiązani kredytami, pracą, dziećmi. Stojąc na życiowym rozdrożu, zadają sobie pytania, kim są, czego pragną. Mają na tyle odwagi, by spakować plecak i wyruszyć w drogę. Jedni podróżują po świecie, inni – w głąb siebie. Łapią oddech, zanim skoczą na głęboką wodę.

W Nowym Jorku wszystko może się zdarzyć – tak Katarzyna Gandor wspomina przypadkowe spotkanie z artystą, którego prace galerie sprzedają za setki tysięcy dolarów. Palił cygaro i opowiadał anegdoty o Andym Warholu. Zresztą nie tylko o nim. – Przez godzinę zasypywał nas historiami o gwiazdach kina, które namiętnie fotografuje, i swoich inspiracjach. Pokazał nam aparat fotograficzny sprzed stu lat, którego ciągle używa. To ostatni taki działający model na świecie – wspomina Kasia. I żartuje, że kilka razy musiała powstrzymywać się od ziewania. Bo ileż można macać eksponaty warte miliony dolarów?

Ale nie byłoby tych wspomnień, gdyby nie jedna decyzja podjęta wiele miesięcy wcześniej: a gdyby tak zrobić sobie przerwę? Od nauki, rutyny, codzienności. – Postanowiłam zrealizować swoje marzenie o gap year. To było jak liźnięcie dorosłego życia, bardziej hardcorowe niż studia, ale jednocześnie zabezpieczone myślą, że zawsze można się wycofać i wrócić do nauki. Podarowałam sobie czas, by w spokoju wykalibrować wewnętrzny kompas – mówi Katarzyna Gandor, która na „przerwę" wybrała się zaraz po maturze. Gap year spędziła w Nowym Jorku, gdzie pracowała jako modelka. Dziś jest studentką biotechnologii w Polsce. Studia zaczęła z dwuletnim poślizgiem.

Poszła drogą, jaką podąża większość polskich gapowiczów, dzielących „przerwę" na pracę i podróże. Bo gap year po polsku nieco odbiega od utartych na Zachodzie wzorów. Sięgają one jeszcze XVII w., gdy w dobrym tonie brytyjskich arystokratycznych domów było wysłanie dorastających dzieci w podróż po świecie, by nabrały ogłady i poznały europejską kulturę. Gdy wojaże stały się tańsze, zwyczaj ten zszedł pod strzechy. W szalonych latach 60. i 70. młodzi ludzie, zanim podjęli studia, wyrywali się z domu, by podróżując, zastanowić się, kim chcą zostać w przyszłości, a jednocześnie skosztować życia, jakiego nie mieliby szans doświadczyć, tkwiąc w rodzinnych stronach. Dziś to już coś dużo więcej niż moda, to etap dorastania. Na gap year wybrał się w młodości książę William (pracował jako wolontariusz w Chile). A niedawno Biały Dom poinformował, że w podróż po świecie wybiera się Malia, córka prezydenta Baracka Obamy, choć czeka na nią miejsce na Harvardzie.

Idea pozostała więc ta sama, jednak ostra konkurencja na rynku pracy i fakt, że na podbój świata wyruszają bez finansowego spadochronu, zmieniła sposób spędzania czasu na przerwie. Gapowicze łączą podróże z pracą, a samą przerwę traktują jako inwestycję w siebie i punkt, który będzie dobrze wyglądać w CV. Popularny jest więc wolontariat gdzieś na końcu świata, zrywanie owoców w Nowej Zelandii lub praca au pair połączona z nauką języka. Ale na tym nie koniec, bo modę na gap year usiłują też przekuć w biznes agencje typu Work & Travel, organizując wyjazdy np. do USA, gdzie „gapowicz" może na przykład przez trzy miesiące pracować, a przez miesiąc zwiedzać Amerykę.

...
Poprzednia
1 2 3
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common