Tutaj jesteś: Sukces » Działam

Działam

Biznes to nie miejsce dla słabych charakterów

Aleksandra Zborowska 23-06-2016, ostatnia aktualizacja 23-06-2016 16:00
źródło: materiały prasowe
źródło: materiały prasowe

Ze sportu przejął 
powiedzenie: lepiej być pierwszym, a nie lepszym. Zwycięzca może być tylko jeden. – Niektórzy podejrzliwie podchodzą 
do osób, które ścigają się o złoty medal. Ja takich ludzi lubię i nie rozumiem, dlaczego w Polsce rywalizacja w biznesie 
jest postrzegana jako 
coś pejoratywnego, a ktoś, kto chce zdominować rynek w swojej branży, 
jest postrzegany jako „zły" – mówi Paweł Komar, członek zarządu 
Open Finance SA 
i Home Broker SA.

10 lat temu, jeszcze na studiach, zaczynał pan jako kurier, dziś jest pan w zarządzie spółek akcyjnych notowanych na GPW, jednych z największych firm w branży nieruchomości i usług finansowych. Jakie cechy trzeba mieć, by tak szybko dojść aż tak wysoko?

Jest taki slogan reklamowy jednej z firm motoryzacyjnych, który wyjątkowo mi odpowiada – „Ever Ahead". Zawsze do przodu. To powinno być wyznacznikiem działania każdego, kto chce do czegoś dojść. Chociaż zazwyczaj większość ludzi potrzebuje systemu zachęt, w tym pochwał, to w moim przypadku skuteczniejsze okazywały się słowa krytyki, bo potrafiłem wyciągać z nich wnioski. Trzeba pamiętać jednak stale, by zachowywać zdrowy dystans do siebie. Nie można koncentrować się wyłącznie na krytyce, bo to może u niektórych paraliżować działania i zamiast uczyć się na błędach, tkwimy w miejscu. Ale biznes to nie jest łatwa dyscyplina, tu nie ma miejsca dla słabych charakterów czy osób, które za bardzo się przejmują. To gra dla twardych chłopaków i dziewczyn.

Dyscyplina, siła charakteru – odwołuje się pan do porównań sportowych. Sport pomaga w karierze?

Kiedy jeszcze mieszkałem we Wrocławiu, skąd pochodzę, uprawiałem koszykówkę, piłkę ręczną i sporty indywidualne – amatorsko, ale w zaawansowany sposób. Sport na pewno kształtuje charakter i wzmacnia cechy, które przydają się w karierze zawodowej. Kickboxing nauczył mnie, że jak się upadnie, to trzeba wstać. Że nie wolno się odwracać, bo można dostać cios w tył głowy, że zawsze trzeba być w gotowości i liczyć głównie na siebie. Koszykówka czy piłka ręczna nauczyły mnie współpracy w zespole i czerpania satysfakcji ze zwycięstwa drużyny. Dzięki temu rozumie się, że są sytuacje, w których nieważny jest indywidualny sukces, ale zwycięstwo całego zespołu. Sport pokazał mi także pozytywną stronę rutyny. Jak ma się wyuczony np. lewy sierpowy czy prawy prosty, to on przychodzi odruchowo, machinalnie. Podobnie w biznesie – niektóre codzienne czynności muszą stać się nawykiem. Ze sportu przejąłem też powiedzenie „lepiej być pierwszym, a nie lepszym". To widać w dyscyplinach indywidualnych, w których nie ma miejsca na dwie pierwsze lokaty. Zwycięzca może być tylko jeden. Niektórzy podejrzliwie podchodzą do osób, które chcą wygrywać i które ścigają się o złoty medal i zwycięstwo. Ja takich ludzi lubię i nie rozumiem, dlaczego w Polsce rywalizacja w biznesie jest postrzegana jako coś pejoratywnego, a ktoś, kto chce zdominować rynek w swojej branży i być najlepszym, jest postrzegany jako „zły" .

Bo rywalizacja wyzwala negatywne emocje?

Ale przecież w sporcie tego tak nie odczuwamy. Czy ktoś miał żal do Adama Małysza, że wygrywa, że chce być zawsze pierwszy na podium? Mnie rywalizacja od zawsze pociągała i motywowała do działania. Czuję się nieswojo, kiedy przegrywam, nawet jeśli są to tylko scrabble... Lubię wygrywać. I myślę, że nie wolno deprecjonować takich cech u innych. Wręcz przeciwnie – w firmie lider czy szef powinien je u pracowników rozwijać i umiejętnie wykorzystywać. Oczywiście trzeba mieć do tego zdrowe podejście, a chwilowe potknięcia traktować jako „ekstra" motywację.

...
Poprzednia
1 2 3 4 5
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common