Tutaj jesteś: Sukces » Działam

Działam

Kopciuszek – ta historia jest o mnie

Paulina Nowosielska 05-08-2016, ostatnia aktualizacja 05-08-2016 00:01
Nele Neuhaus. Pracowała w agencji reklamowej, studiowała prawo, historię 
i germanistykę. Światowy rozgłos przyniosła jej seria kryminałów o śledztwach prowadzonych przez policjantów: Olivera von Bodensteina i Pię Kirchhoff.
Nele Neuhaus. Pracowała w agencji reklamowej, studiowała prawo, historię 
i germanistykę. Światowy rozgłos przyniosła jej seria kryminałów o śledztwach prowadzonych przez policjantów: Olivera von Bodensteina i Pię Kirchhoff.
źródło: Sukces
autor: Piotr Bławicki
źródło: Sukces
autor: Piotr Bławicki
źródło: Sukces
autor: Piotr Bławicki

Dla pisania gotowa jest zrobić wszystko. Obejrzeć ludzkie szczątki w prosektorium, spędzić długie godziny na komisariacie i... wywrócić swoje życie do góry nogami. Z poprzedniego małżeństwa wyszła tak, jak stała. Stworzyła od nowa nie tylko bohaterów swoich książek, ale i siebie. 
– Jestem z tego bardzo dumna – mówi Nele Neuhaus, niemiecka pisarka, autorka bestsellerowych kryminałów.

W filmach Alfreda Hitchcocka najpierw 
jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Jak jest w pani książkach?

Zaczyna się zupełnie normalnie, nawet niewinnie... Krok po kroku ludzie ujawniają swoje mroczne oblicze. A trzęsienie ziemi? Zwykle jest na końcu.

Mordercy, zwyrodnialcy, wredne, dwulicowe typy. Skąd takie charaktery lęgną się w głowie osoby, która wygląda jak uosobienie delikatności i spokoju?

Naprawdę tak wyglądam? Pozory mylą! Czasem myślę, że sama jestem wybuchową mieszanką skrajności. Proszę, oto dowód. To mój łańcuszek, zawsze mam go na szyi. Zawiesiłam na nim krzyżyk i... pistolet. To symbole: łagodniejszej części mojej natury i książek, które piszę. Tajemnica tkwi w równowadze. To jedna z cech, jakie powinien mieć autor kryminałów. Dla mnie bardzo ważny jest rozwój bohaterów. Dla każdego z nich przygotowuję biografię. Wczuwam się, rozmyślam. Co zrobiłby w tej sytuacji, co by pomyślał? Czasem, gdy postać staje się zbyt zła, zmieniam ją. Stawiam się w roli boga, kreuję rzeczywistość.

Tylko jak być w tej boskiej roli wiarygodnym? Innymi słowy: skąd pani wie, o czym pisać?

Od samego początku starałam się dowiedzieć jak najwięcej o pracy policji, procedurach medycyny sądowej. Do każdej książki osobno przygotowuję się dodatkowo z wiedzy specjalistycznej. Czytam, rozmawiam z ludźmi. Jestem pilnym uczniem.

Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Poszła pani na policję z długą listą pytań, a komisarz z inspektorem punkt po punkcie na nie odpowiadali...

Gdy po raz pierwszy skontaktowałam się z policją, nie miałam kredytu zaufania. OK, dostałam zaproszenie na komisariat, ale odbyło się to na zasadzie: niech przyjedzie, zobaczymy, co to za jedna. Przekonałam funkcjonariuszy do siebie tym, że byłam przygotowana do tej rozmowy. Pytałam więc, a oni tłumaczyli.

Jakie to były pytania?

Nie chodziło mi o konkretne sprawy, przypadki. Zależało mi na technikaliach, na najprostszych rzeczach, które powinien znać każdy w tym zawodzie. Co dzieje się na miejscu zbrodni zaraz po znalezieniu zwłok? Kto zostaje powiadomiony, kto dociera na miejsce w pierwszej kolejności? Jak wygląda praca techników? Stopniowo zmieniały się nasze relacje. Już na drugim spotkaniu przywitał mnie nie byle kto – szef komisariatu w Kelkheim (to miejsce, w którym toczy się akcja wszystkich moich kryminałów). Uścisnął mocno moją dłoń i powiedział: „Niestety, Olivera von Bodensteina nie ma w tej chwili, pojechał w teren. Postaram się zastąpić go najlepiej, jak potrafię". Byłam zaskoczona, że ten człowiek zna moją książkę i jej głównego bohatera. To od razu zmniejszyło dystans między nami. Dziś znam już szefa policji na całe Wiesbaden. Swego czasu zaprosił mnie nawet na cały dzień do centrum dowodzenia. To miejsce, do którego docierają wszystkie zgłoszenia i gdzie zapadają najważniejsze decyzje.

...
Poprzednia
1 2 3 4 5
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common