Tutaj jesteś: Sukces » Żyję

Żyję

Post scriptum

Paulina Nowosielska 12-08-2016, ostatnia aktualizacja 12-08-2016 00:01
Na starcie każdej kolejnej wyprawy Olka żegnają tłumy. 
Dopiero na morzu jest sam.
Na starcie każdej kolejnej wyprawy Olka żegnają tłumy. 
Dopiero na morzu jest sam.
źródło: AFP
Trasa trzeciej wyprawy jest ustalona. Poprowadzi drogą północną, 
z Nowego Jorku do Lizbony.
Trasa trzeciej wyprawy jest ustalona. Poprowadzi drogą północną, 
z Nowego Jorku do Lizbony.
źródło: AFP
źródło: AFP

Potężny żywioł i on. Skojarzenie nasuwa się samo: „Stary człowiek" Ernesta Hemingwaya. Zaraz, zaraz! Jaki stary? Aleksander Doba nie pasuje do stereotypu człowieka z jego metryką. A i nie o morze tu chodzi, tylko o Atlantyk. Ocean, który tym razem pokazał swoją siłę i zmusił kajakarza do przerwania wyprawy. Ale Olek chce znów spróbować. Na pytanie, czy dużo ryzykuje, odpowiada: Trzeba działać, 95 proc. ludzi umiera w łóżku, to po co się kłaść?

„Wystartowałem dokładnie o 13.07 czasu nowojorskiego z Liberty Landing Marina w New Jersey, obok Manhattanu. Od początku było ciężko. Dopłynąłem do mostu Verezzano dopiero dwa dni po starcie. Następnie, po wielu godzinach oczekiwania na choć chwilową poprawę pogody, późnym wieczorem we wtorek 31 maja wyruszyłem dalej ze swojego przyczółka w zatoce Lower Bay. Minąłem półwysep Sandy Hook i wreszcie znalazłem się na wodach Atlantyku. Niestety, nie odpłynąłem zbyt daleko od lądu..." – tak opisuje swój nieudany start Aleksander Doba.

A ocean wciąż jest sam

29 maja 2016 r. wypłynął z kontynentalnej części Nowego Jorku. Jego celem była portugalska Lizbona. Trasę miał pokonać drogą północną, z kontynentu na kontynent. Gdyby się udało, byłby pierwszym człowiekiem w historii, który tego dokonał. Kolejny start w maju przyszłego roku. Bo to, że wyruszy, jest pewne. „Jedno morze to za mało, na ocean czas mu gnać, rzeką wielu już pływało, a ocean wciąż jest sam" – tak śpiewa zespół MuzyKajaka, jeden z ulubionych Aleksandra Doby. Zresztą, ta piosenka jest o nim.

Tym razem się nie udało, ale trzecia wyprawa transatlantycka musi dojść do skutku. Olek przeczuwał to, gdy wyruszał samotnie na ocean po raz pierwszy, z Dakaru, 26 października 2010 r. A 98 dni 
później, przy ujściu rzeki Acarau w Ameryce Południowej, nie miał już cienia wątpliwości. Wtedy mógł o sobie powiedzieć, że jako pierwszy Polak i trzeci człowiek na świecie samotnie przepłynął kajakiem Atlantyk. Przepłynął, nie pokonał – podkreśla.

Ryba na surowo

Powiedzieć, że lekko nie było, to... zdecydowanie za mało. Grunt, że zaraz po postawieniu nogi na suchym lądzie miał w głowie wstępny plan drugiej wyprawy. Ta zaczęła się w Lizbonie 5 października 2013 r., 
a finisz miała iście kosmiczny: 17 kwietnia 2014 r. w Porcie Canaveral w Centrum Lotów Kosmicznych na Florydzie. Doba spędził na oceanie 167 dni. Nie sprzyjała pogoda, nawalał sprzęt. Pisał z trasy:

„13.10.2013

Flauta. Żółw przepłynął 15 metrów ode mnie.

Wyjąłem odsalarkę trzeci raz, do testów. Zastąpiłem zawór złączką awaryjną z... długopisu. Prace nad odsalarką zakończone sukcesem: 4 litry wody w ciągu godziny".

W tamtym czasie ktoś zamieścił na jego facebookowym profilu niewybredny wpis. Aleksander Doba nie pozostał dłużny:

„27.11.2013

Otrzymuję różne komentarze. Dla zazdrośników zamieszczam opis moich dolegliwości:

– W głębi skóry (głównie dłoni) tworzą się białe zmiany o średnicy 3–5 mm. Bolesne przy dotyku. Bardzo dokuczają w miejscu, gdzie trzymam wiosło. Uraża i boli. Jednorazowo mam kilkadziesiąt tego rodzaju zmian. Trwają około miesiąca.

– Zapalenie spojówek ustąpiło po tygodniu.

– Pod płytkami paznokci u rąk i nóg wyrasta mi białawy twór (grzybica?), oddzielający płytkę paznokcia od opuszki palca. Wrasta to coraz głębiej. Nie boli, lecz czuję, że tracę paznokcie.

...
Poprzednia
1 2 3
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common