Tutaj jesteś: Sukces » Działam

Działam

Slow fashion w kapturze

Karolina Ewa Kowalska 27-05-2016, ostatnia aktualizacja 27-05-2016 00:01
Marlena Niestryjewska i Natalia Pstrokońska. Czyli duet projektancki by Insomnia. Doczekał się wiernych fanek 
na całym świecie.
Marlena Niestryjewska i Natalia Pstrokońska. Czyli duet projektancki by Insomnia. Doczekał się wiernych fanek 
na całym świecie.
źródło: By Insomnia
źródło: By Insomnia
źródło: By Insomnia

Zamiast seryjnych produkcji kilka dopieszczonych sztuk w miesiącu. Klientki ustawiają się po nie w długich wirtualnych kolejkach. Zamiast bowiem tracić energię na prowadzenie sklepu, polscy twórcy modowi sprzedają swoje ubrania dzięki serwisom społecznościowym. 
A przy okazji udowadniają, że bluza dresowa 
czy T–shirt 
ma w sobie moc.

Co roku na krajowym rynku debiutuje kilka polskich marek modowych. Przyciągają uwagę nazwą i szumem, który – w zależności od budżetu – robią wokół siebie w mediach tradycyjnych lub społecznościowych. Rok od debiutu po wielu nie ma już śladu. Te, które istnieją kolejne sezony, przywiązują klientów jakością, pomysłem i filozofią. Risk Made in Warsaw, po głośnym debiucie w 2012 r., ubiera Warszawę do dziś. By Insomnia, marka córka sieci outletów z ubraniami z Danii, z powodzeniem sprzedaje własne projekty. Sweet Revenge, które wystartowało w zeszłym roku z kolekcją nietypowych torebek, dziś sprzedaje na pniu także ubrania, a na pokazy Maćka Sieradzky'ego, który w programie „Project Runway" połączył street art z najlepszej jakości tkaninami, przychodzą trzy pokolenia Polek.

Inga Kowalewska, psycholog biznesu z Uniwersytetu SWPS, przekonuje, że najlepsze firmy modowe sukces zawdzięczają właśnie umiejętnej autokreacji. – Ważna jest opowieść o marce. To, czym ona jest i w jaki sposób definiuje klienta, który ją nosi. A także stworzenie wokół niej społeczności – tłumaczy. – Nawet Harley miał kłopoty ze sprzedawaniem swoich motorów, dopóki nie wykreował społeczności, która wzajemnie się akceptuje i hołduje wartościom innym niż cała reszta.

Efekt vespy

Kiedy w 2011 r. na rynku debiutował Risk Made in Warsaw, dres nadal kojarzył się głównie z salą gimnastyczną lub – co gorsza – subkulturą z połowy lat 90. Antonina Samecka i Klara Kowtun, do niedawna zatrudnione w modowych mediach, w zaledwie kilka miesięcy dokonały cudu, bo szary dres awansował społecznie, i to o kilka klas. W „małej szarej" wypadało się pokazać na warszawskich salonach, ale świetnie nadawała się też do pracy czy na kawę ze znajomymi. – Postanowiłyśmy rozwiązać problem: jak wyglądać elegancko, a jednocześnie czuć się swobodnie, łącząc kobiece kroje z wygodą szarej bluzy z kapturem. Udało się stworzyć markę – synonim szykownego dresu i dużej mocy sprawczej, której klientki rozpoznają się i pozdrawiają na ulicy, jak w przypadku klientów Vespy – mówi Antonina Samecka, która w ciepłych miesiącach sama przemierza Warszawę na skuterze. Twórczynie Riska dobrze wiedziały, że efekt vespy trzeba podtrzymywać, a marka musi mieć osobowość. Ich, jak kultowe marki włoskie, miała kojarzyć się z kulturą i tożsamością. W 2014 r. marka córka Riska, Risk OY*, która miała wyrażać i celebrować narodowość żydowską, doczekała się okładkowego artykułu w anglojęzycznym wydaniu najstarszego izraelskiego dziennika „Haaretz", w „Jerusalem Post", „Times of Israel" i niemieckiego filmu dokumentalnego. Linia ubrań z menorą i hebrajskimi napisami była hitem, a Antonina Samecka o rebrandingu pojęcia „Żyd" opowiadała na konferencjach biznesowych w Europie i USA. Projektantki z Riska zaproszono też do współpracy przy wystawie „Ulice Złego", organizowanej przez Muzeum Literatury. Tak powstała kolekcja Projekt Tyrmand nawiązująca do lat 50. – czasów akcji powieści Leopolda Tyrmanda „Zły".

...
Poprzednia
1 2 3 4
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common