Tutaj jesteś: Sukces » Żyję

Żyję

Krótka opowieść o charakterze i sile

Paulina Nowosielska 05-06-2016, ostatnia aktualizacja 05-06-2016 00:01
źródło: LG/Karol Tomaszewski – VIDOQ
źródło: LG/Karol Tomaszewski – VIDOQ
źródło: LG/Karol Tomaszewski – VIDOQ

Bywałem pokonany, ale porażki nigdy nie poniosłem. Nauczyłem się, że w sporcie trzeba mieć mocny charakter. 
Bez tego jest naprawdę ciężko – mówi Jakub Błaszczykowski, 
piłkarz po przejściach, z życiorysem tak mocnym, że stał się już kanwą książki. Wybierany do drużyny narodowej przez kolejnych selekcjonerów, doceniany przez kibiców. Dziś mówi, że niełatwo go złamać, i zapowiada mistrzowski klimat 
na Euro.

Gdy rozmawiamy, akurat zapada wieczór. Skończymy pewnie już w nocy. To pierwsza pana wolna chwila na spokojną rozmowę. Tak teraz wygląda rzeczywistość piłkarza?

Czy wszystkich – nie wiem. Moja – tak. Zwykle cały dzień mam dokładnie zaplanowany, rytm dnia wyznacza piłka. A czas, by zrobić cokolwiek dla siebie czy po prostu posiedzieć przed telewizorem, mam dopiero po treningu.

Grafik realizowany punkt po punkcie. Nie żal panu, że takie życie bardziej przypomina biznesplan?

Teraz, rzeczywiście, żyję intensywniej. Ale to mój wybór. Jeszcze niedawno, gdy leczyłem kontuzję, czasu bez treningów, poza boiskiem było dużo więcej. Co nie znaczy, że byłem z tego powodu bardziej szczęśliwy. Zresztą – nie narzekam. Życie na południu Europy toczy się innym rytmem, a treningi we Włoszech i tak są spokojniejsze niż w Niemczech.

W wojskowej zaprawie „padnij, powstań" nie chodzi tylko o pompowanie mięśni, ale też o sprawdzenie charakteru. Panu taki trening zafundowało życie. Liczył pan kiedyś, ile razy się podnosił?

Nigdy! Najważniejsze, że zawsze udawało mi się wstać. Mam 30 lat, dla piłkarza to już poważny wiek. Nauczyłem się, że w sporcie trzeba mieć mocny charakter i wewnętrzną siłę, żeby przezwyciężać ludzkie słabości. Bez tego jest naprawdę ciężko.

A pan czuje się uodporniony na te słabości?

Za każdym razem musiałem znaleźć w sobie siłę do walki. Tak było wiele lat temu, gdy byłem dzieckiem, a potem młodym chłopakiem, którego życie postanowiło nie oszczędzać. Tak było i podczas ostatniej kontuzji, gdy zerwałem więzadło krzyżowe w prawym kolanie w spotkaniu ligowym z Augsburgiem.

Ale porażka po walce nie smakuje tak gorzko. Może być potrzebna, by znów zwyciężać.

Ja widzę to tak: porażka jest oznaką słabości, dlatego czasem wiąże się z przeświadczeniem, że można było zrobić coś lepiej, szybciej, dać z siebie więcej. Ja, owszem, bywałem pokonany: przez kontuzję czy w sportowej walce. Ale porażki nigdy nie poniosłem. Zahartowało mnie życie. To powoduje, że drobiazgi nie wytrącają mnie z równowagi. I tam, gdzie inni widzą dramat, koniec, ja czuję, że życie rzuca mi kolejne wyzwanie.

Miał pan nieco ponad siedem lat, gdy wraz ze starszym bratem rozpoczął treningi w Rakowie Częstochowa. Dzień w dzień wyruszał pan pekaesem z Truskolasów i jechał 25 km do klubu.

Byłem uparty i snułem marzenia. Że gram w reprezentacji, jestem kapitanem. To były piękne wizje. Zresztą kopania piłki to wtedy za dużo nie było. Gdy już dotłukliśmy się do klubu (a jechaliśmy przynajmniej dwie godziny), na trening zostawało półtorej godziny. I zaraz trzeba było wracać. Po kilku latach takiej jazdy bywało, że miałem dosyć.

Przez Truskolasy biegnie droga wojewódzka nr 494. Przez 50 lat sołtysem był tam Ignacy Garus, najstarszy sołtys w kraju. Wieś liczy ok. 2 tys. mieszkańców...

...
Poprzednia
1 2 3 4 5
Sukces
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Najczęściej czytane

  • 24 h
  • 7 dni
  • 30 dni

Galerie

1 - 1 / 4
common