sukces
wrzesień 2010

Strona główna » Portrety » Panuję nad moją miotłą

Panuję nad moją miotłą

W każ­dym z nas jest tro­chę z be­stii. Ca­ła mą­drość czło­wie­ka po­le­ga na tym, by umieć tę be­stię trzy­mać na uwię­zi. Kie­dy pi­szę, mam wła­śnie do­stęp do swo­jej ciem­nej stro­ny – mó­wi Ka­ta­rzy­na Gro­cho­la. gdy­by tyl­ko mo­gła, Nie za­wa­ha­ła­by się ru­szyć na sa­bat cza­row­nic. Tam czu­ła­by się jak ry­ba w wo­dzie.

SUKCES: „Ta­niec z gwiaz­dą” – po­dob­no tak za­mie­rza pa­ni za­ty­tu­ło­wać ko­lej­ną po­wieść.

Ka­ta­rzy­na Gro­cho­la: To się do­pie­ro oka­że. Nie mam jesz­cze ty­tu­łu. Na pew­no nie chcę pi­sać o pro­gra­mie. Prze­cież wte­dy mu­sia­ła­bym na­pi­sać re­por­taż. Ta­ki po Ka­pu­ściń­skie­mu. A te­go nie zro­bię na pew­no. Ja nie pi­szę re­por­ta­ży.

Dla­cze­go? Ta­ki re­por­taż mógł­by być bar­dzo cie­ka­wy. Zwłasz­cza „po Ka­pu­ściń­skie­mu”.

Re­por­ta­że o mi­ło­ści nie są cie­ka­we.

Nie chce pa­ni pi­sać re­por­ta­żu, ale prze­cież i tak bę­dzie wie­le do­my­słów: „kto jest kim” w po­wie­ści.

Na pew­no. I to jest ry­zy­kow­ne, dla­te­go mu­szę wie­le wy­my­ślać. Nie znam do­brze tan­ce­rzy, ale wiem, że to wspa­nia­li lu­dzie. Mię­dzy tre­nin­ga­mi pi­szą pra­ce ma­gi­ster­skie z so­cjo­lo­gii al­bo uczą się hisz­pań­skie­go, że­by wy­je­chać do Bar­ce­lo­ny. Trak­tu­ją ży­cie po­waż­nie i tak pięk­nie się nim cie­szą.



Więcej w wakacyjnym numerze miesięcznika SUKCES

Zobacz także: