Strona główna » Portrety » Nie myśl sobie, że jesteś kimś
Dziesięć lat temu mógł się wyświetlić w jego życiu THE END. Nie byłoby Maszynki do świerkania, POP-u, nie byłoby Czesława Mozila. Ale jest. z życia wyciska, ile się da. Tworzy. Walczy z depresją, ale kobietom to nie przeszkadza.
SUKCES: Są w Polsce osoby, które wciąż myślą, że jesteś sprytnym Duńczykiem, który nauczył się polskiego i udaje Polaka. A przecież twoja rodzina w 1986 roku wyemigrowała razem z 6-letnim Czesiem z Zabrza do Danii. To prawda, że mieszkaliście tam w getcie?
Czesław Mozil: Tak, ale to było takie potoczne rozumienie tego słowa. Kiedy już dostaliśmy azyl, przeprowadziliśmy się do blokowiska 17 km od Kopenhagi. Mieszkało tam 25 procent Duńczyków, a reszta to Turcy, Marokańczycy, Irańczycy. Przychodziłem do nich do domu, piłem ich herbatę, jadłem ich jedzenie. A oni u mnie polskie ciasteczka. Wtedy nauczyłem się tolerancji. Chłopczyk z Polski, który przyjechał do innego kraju, nawet nie znał dobrze języka polskiego, a już dogadywał się z Muhamedem.
Nie tylko z Muhamedem. Byłeś aktywnym członkiem polonii. Oprócz śpiewania w chórze i służenia do mszy należałeś też do harcerstwa. Dałeś się ubrać w mundurek?
Dałem, bo poznałem cudownego pana Pawła Kostkę, polonijnego harcerza. Dzięki niemu mogłem spotykać się z polskimi dziewczynami, chłopakami podczas zgrupowań polonijnych harcerzy. Poznałem mnóstwo ciekawych ludzi. Najbardziej trzymałem jednak z Pawłem, Marcinem i Tomkiem – chłopakami o 10 lat starszymi ode mnie. Tomek Byczyński, którego przezywaliśmy „Byku”, był bardzo szanowany przez harcerzy na całym świecie. Zapraszali go wszędzie. Właśnie z dwoma z nich przeżyłem bardzo poważny wypadek. Niewiele brakowało, a nie siedziałbym tutaj.Co się stało?
To było dziesięć lat temu. Paweł, ten z naszej paczki, zaprosił nas na swój ślub – notabene z Polką, która mieszkała w Los Angeles. Plan był taki, że przylatujemy do Stanów, wynajmujemy samochód i przez tydzień trochę zwiedzamy kraj. Potem wracamy na wesele i znów ruszamy w trasę…Więcej w wakacyjnym numerze miesięcznika SUKCES