sukces
wrzesień 2010

Strona główna » Od redakcji » Od bagniska do rozlewiska

Od bagniska do rozlewiska

Szef może mieć większy wpływ na nasze życie niż toksyczna żona albo toksyczny mąż. A przynajmniej stara się często do takiej sytuacji doprowadzić – tak wynika z tekstu Iwony Aleksandrowskiej „Czego boją się polscy szefowie”, który w tym numerze jest naszym tematem miesiąca.

Polski szef najwyżej więc ceni sobie lojalność – korporacyjny odpowiednik małżeńskiej wierności. Nie toleruje pracowniczej prywatności, dążąc do totalnej kontroli, zachowuje się niczym zazdrosny mąż grzebiący żonie w torebce i podczytujący jej SMS-y. Oczekuje poddania i poświęcenia. Jak kapryśna żona zadręczająca partnera kolejnymi planami domowych remontów czy spotkań z teściami, podczas gdy ten marzy o sobotnim popołudniu na kanapie. Zupełnie jak przystało na toksycznego małżonka, statystyczny krajowy menedżer jest także całkowicie pozbawiony krytycyzmu wobec siebie. Jego decyzje w każdej sytuacji są uzasadnione, jego przeczucia mają moc kodeksu karnego, a jego prośby są zawsze rozkazem. On sam jednak nigdy nie musi być lojalny – chyba że wobec swego „ukochanego wodza” – czyli szefa wszystkich szefów w danej firmie. Nie będzie też przejmował się problemami bytów tak niskiej rangi jak jego podwładni. On przecież jest tu od tego, by sprawować władzę. Dzielić i rządzić. Na małego korporacyjnego Hitlerka jest tak naprawdę tylko jeden sposób – ten sam zresztą, który najczęściej bywa jedyną radą na domowego tyrana. Rozstanie. Coś jednak sprawia, że w Polsce ludzie latami męczą się w toksycznym związku i równie długo narzekają na koszmarne stosunki panujące w pracy. Lęk przed zmianą bywa silniejszy niż codzienna udręka w firmie czy w domu. Może dlatego tak wielką popularność zdobyła najpierw książkowa, potem telewizyjna seria Małgorzaty Kalicińskiej o kobiecie, która zdradzona i przez szefa, i przez męża nie boi się rozpocząć nowego życia. W efekcie odnajduje harmonię, której istnienia wcześniej sobie nie wyobrażała. O tym, czy coś takiego jest możliwe nie tylko w książkach i na szklanym ekranie, ale także w prawdziwym życiu, Magdalena Rigamonti rozmawia z bohaterkami naszej okładki – trzema aktorkami, odtwórczyniami głównych ról w „Miłości nad rozlewiskiem”. I choć rzeczywistość bywa na ogół znacznie bardziej skomplikowana od serialowo-bestsellerowych losów granej przez Joannę Brodzik Małgorzaty, to jednak takie właśnie historie pozwalają nam wierzyć, że na złym szefie, niewiernym mężu czy kłopotach z karierą (niepotrzebne skreślić) życie się jednak nie kończy...


redaktor naczelna
Agata Daniluk